lis
24
2015
0

ŁOBUZIAK

Widać co dzień, że Adaś się rozwija, bo broi jak każde inne dziecko. Wczoraj pociągnął za obrus i zrzucił ze stołu szklankę i było BUM, które się Adasiowi bardzo podobało.

Dziś natomiast byłam chwilowo zajęta i moja mama też nie patrzyła co robi Adaś. Tymczasem on poszedł do pokoju Babci i grzebał ręką w doniczce kwiatka stojącego na parapecie. Tak patrzyłam chwile co robi …a on brał ziemię z doniczki i rzucał na fotel. Świetna zabawa. Jak Babcia zobaczyła … no tak sprzątanie. Nie dadzą się dziecku w ziemi pobawić. Przypomniała mi się w tym kontekście sytuacja jak Adaś pozostawiony przed sklepem  zabawkowym sięgnął po stojące na parapecie donice z pelargoniami, zrzucił je i wygrzebywał z nich ziemię. Potem brał te zaziemione ręce do buzi i doświadczał jak smakuje ziemia. Nie dają mu jeść do buzi, to sam musi próbować :-)

W związku z tym, że sam pokazuje jakich stymulacji potrzebuje wymyśliłam mu dziś zabawę w ruchomym piasku. Świetny wynalazek. Jest cięgla mokry. Lepi się świetnie i nie ma takiego bałaganu. Wychodzą świetne baby z takiego piasku. Adaś nigdy raczej nie przepadał za paskiem z piaskownicy. Pamiętam jak był mały, chyba miał 2 lata, pojechaliśmy na turnus nad morze. Nie chciał dotykać piasku ani ręką, ani nogą. Zrobił więc postępy, bo obecnie dotknie go. Niespecjalnie był zachwycony zabawą w tym piasku, ale wymyśliłam, że dam mu do wyboru 3 foremki – misia, hipopotama i świnkę. Dałam mu jego znaki z tymi słowami i miał mi pokazać, którą foremkę będziemy robić. Jak już pokazał to próbował wkładać ręką ten piasek do foremki. Najbardziej był szczęśliwy, gdy śpiewaliśmy „babo, babo udaj się”.

Napisane przez Beata in: Uncategorized |

Design: TheBuckmaker.com WordPress Themes